Knurów. Studio Piosenki i Musicalu
Zanim rozbłysną światła…
…rozsunie się kurtyna i w sali knurowskiego Centrum Kultury rozebrzmieją pojedyncze nieśmiałe oklaski; mali artyści ze Studia Piosenki i Musicalu, ocierając czoło, powtarzają już raz który te same układy. By potem zadziwiać, by zachwycać
− Moment otwarcia Studia Piosenki i Musicalu poprzedził proces jego stopniowego tworzenia od listopada 2004r., kiedy to związałam się ze szczygłowickim Domem Kultury jako instruktor zespołu wokalnego. Z roku na rok przybywało chętnych (na początku było 10 osób, dziś jest ok. 70) − mówi Agnieszka Bielanik-Witomska, założycielka studia.
Pierwszym spektaklem otwierającym działalność Studia był musical „Koty”, w którym wzięli udział artyści z zespołu Happy Band. Drugim − „Kobieta w kinie”, przygotowany przez starszą grupę. Założycielom Studia udało się stworzyć profesjonalną przystań dla młodych, knurowskich talentów w szczygłowickim DK. Pod cierpliwym okiem zaangażowanych instruktorów młodzież uczy się, nie tylko jak odnajdywać się na scenie, ale także walki z własnymi kompleksami i ograniczeniami.
− Na tej wspólnej drodze napotykamy różne trudności. Jest to prawdziwe wyzwanie dla mnie i dla moich podopiecznych − mówi pani Agnieszka − Satysfakcja przychodzi wówczas, gdy udaje nam się przebrnąć przez ten proces tworzenia i pokazać publiczności COŚ, dzięki czemu innych możemy rozbawić, wzruszyć, przenieść na chwilę w inny świat.
Musical jest sztuką wymagającą wszechstronności. Dzieci pod okiem specjalistów szlifują taniec, śpiew i grę aktorską. Spora ilość osób pracuje na ostateczny kształt spektakli. Piosenka to tylko kilka dźwięków i parę słów, dopiero osobowość artysty czyni z niej sztukę. Oprócz zajęć wokalnych, dzieci uczestniczą również w warsztatach teatralno-tanecznych prowadzonych przez solistkę chorzowskiego baletu − Małgorzatę Ochabowicz.
Agnieszka Bielanik-Witomska, założycielka Studia, od lat jest związana z muzyką. Swoim doświadczeniem zdobytym na deskach chorzowskiego Teatru Muzycznego czy w kabarecie „Pod Egidą”, dzieli się teraz z małymi artystami
− Decyzja o nauczaniu przyszła jako naturalna kolej rzeczy. Chcąc mieć rodzinę i jeszcze czas dla niej nie mogłam podążać w kierunku własnej kariery − mówi Bielanik-Witomska − Choć muszę przyznać, że praca z dziećmi i młodzieżą jest także bardzo wymagająca. To właśnie im oddaję moją miłość i pasję do muzyki.
Studio Piosenki i Musicalu w najbliższym czasie planuje zaprezentować spektakl muzyczny „Akademia Pana Jana” w wykonaniu najmłodszego zespołu − „Kolorowych Nutek”.
Przygoda z muzyką młodych knurowian nie zakończy się dopóki starczy zapału i pomysłów. Świat piosenki czeka na artystów, nie tylko wykonawców. Czy Studio Piosenki i Musicali stanie się taką kuźnią talentów? Czas pokaże. Jednego można być pewnym, rozbudzona miłość do muzyki przetrwa na pewno, choćby tylko po to, by przekazać ją dalej.
Justyna Bajko